„Pamiętniki z emigracji” to książka o życiu, które miało być tylko na chwilę, a po drodze zdążyło zamienić się w codzienność.
Emigracja zaczyna się naprawdę dopiero wtedy, kiedy przestajesz być gościem. W pracy, w urzędzie, przy telefonie z nieznanego numeru, podczas pierwszych rozmów w obcym języku i w tych wszystkich sytuacjach, które z początku wydają się dziwne, a po latach stają się zupełnie normalne.
To nie jest poradnik emigranta ani przewodnik po Belgii. To zbiór felietonów o pracy, rodzinie, języku, urzędach, zakupach, pogodzie, belgijskich zwyczajach i polonijnych absurdach. O ludziach, którzy pomagają, oceniają, zazdroszczą, kombinują, pracują i próbują jakoś urządzić sobie życie pomiędzy dwoma krajami.
Belgia pojawia się tutaj bez pocztówkowego filtra. Jest święty rower, segregowanie śmieci, frytki, niedziele, deszcz i codzienność, która potrafi jednocześnie wkurzać i bawić.
„Pamiętniki z emigracji” to opowieść z sarkazmem, dystansem i bez lukru. O tym, jak obcy kraj powoli staje się własnym i jak po latach pytanie gdzie jest dom przestaje mieć jedną prostą odpowiedź.